Bo do tanga trzeba dwojga

Aby współpraca z dostawcą układała się bezproblemowo …

Kwestia zamówień i dostaw to jeden z ważniejszych aspektów w działalności firmy florystycznej, od tego jak zorganizujesz ten proces zależeć będzie powodzenie Twojego biznesu. Wydaje się to takie proste, a jednak praktyka wskazuje na coś innego. Wystarczy podejść z większym zrozumieniem do współpracy z Twoim dostawcą. Wbrew pozorom, to w interesie florysty jest zbudowanie dobrych relacji z dostawcą, która ma na celu perfekcyjne realizacje zamówień. Profesjonalny dostawca każde zamówienie, a szczególnie ślubne powinien traktować z wielką powagą i troszczyć się o to, aby wszystko na 100% spełniało oczekiwania klienta, a nie jest to zadanie łatwe.

Dlatego:

  • składaj zamówienia z odpowiednim wyprzedzeniem;
  • zawsze sprawdź, czy konkretne rośliny będą dostępne w terminie, na który planujesz realizację zlecenia;
  • w kalkulacji oferty nie kieruj się zbytnim optymizmem w prognozowaniu przyszłych cen, weź pod uwagę ryzyko, jakim obarczone są takie prognozy, pamiętaj: klient nie wybaczy Ci nagłej podwyżki, którą awaryjnie przedstawisz mu w ostatniej chwili;
  • dobrym zwyczajem jest, aby w zamówieniu określić maksymalną cenę zamawianych roślin, cenę akceptowalną przez Ciebie, tak aby realizacja zlecenia była opłacalna;
  • nigdy nie obiecuj klientowi tego, czego nie jesteś w stanie spełnić;
  • omawiaj wszystkie aspekty usługi, szczególnie zwracając uwagę na najtrudniejsze elementy, już na etapie planowania staraj się uzgodnić z klientem alternatywne rozwiązania, informacje te pokaż swojemu dostawcy;
  • pamiętaj, że sprzedajesz naturę, pewną niepowtarzalność, np. kolor białej róży nigdy nie będzie czysto biały, a jeden kwiatostan niebieskiej hortensji często ma wiele odcieni tego koloru;
  • miej również na uwadze to, że zdjęcia w katalogach ślubnych, fotografie w Internecie, którymi posługują się klienci, często mają niewiele wspólnego z rzeczywistością.

Nowe technologie

W pracy florysty pomocna może się okazać aplikacja Flowerbook, gdzie można szybo sprawdzić nazwy roślin, kolorystykę i dostępność w poszczególnych okresach w roku. Jednak i ona obarczona jest odrobiną błędu: to, że roślina jest w danym okresie dostępna, nie znaczy, że będzie można ją na pewno kupić. Przekonałem się o tym, polując na biały anemon w kwietniu. W jednym tygodniu dostępny był na „zegarach”, w dużych ilościach i w niskiej cenie, a w kolejnym tygodniu, kiedy chciałem go kupić, o dziwo nie było go na giełdzie ani w poniedziałek, ani we wtorek, kiedy robiłem zakupy. W porozumieniu z klientem zmuszony byłem szukać alternatywnych rozwiązań. Nieraz bywa sytuacja odwrotna, kiedy z katalogu odczytujemy informację, że roślina w danym miesiącu jest niedostępna, a w rzeczywistości pojawia się w sprzedaży.

Kiedyś, zamawiając kwiaty u holenderskiego dostawcy, określałem asortyment, jaki ma dla mnie kupić (gatunki, odmiany, producenta), ilości, a także maksymalną cenę, za jaką mogę kupić, jaka będzie akceptowalna dla mojego klienta. Nie było to jednak idealne rozwiązanie, gdyż często miałem wątpliwość, czy makler w danym dniu nie kupił zbyt drogo, gdyż pozwalała mu na to moja cena, a mógłby kupić taniej, gdyby się postarał. Innym razem cena podana przeze mnie w zamówieniu była zbyt niska i nie kupił części asortymentu, ponieważ w tym dniu popyt był dość duży, przez co ceny były wyższe. Częściowo ten problem rozwiązał nowy sposób kupowania. Dzięki innowacyjnemu systemowi KOA sam kupuję i na bieżąco decyduję, czy cena na zegarze jest akceptowalna, kiedy i ile kupić konkretnego asortymentu.

Także z doborem koloru bywa różnie. Na przykład biała róża, która skatalogowana jest jako biała, budzi wątpliwość klienta co do odcienia koloru. Tak to już jest, że nie ma idealnie białej róży. Są różne odcienie, jedne wpadają w zieleń, inne w krem. Nawet nieraz ta sama odmiana, ale od różnych ogrodników, ma różny odcień, ma na to wpływ również stadium rozwoju pąka, a nawet długość rośliny i pora roku. Tak więc proszę mieć to na uwadze. Na szczęście dzięki nowym technologiom można zajrzeć wcześniej do WEBSHOP, wybrać odmianę i konkretną pozycję w magazynie na podstawie rzeczywistego zdjęcia z magazynu. Proszę jednak pamiętać, że nieraz aparat fotograficzny i oświetlenie nie oddają idealnie koloru, również różne ekrany w komputerze inaczej odwzorowują kolory.

Z odpowiednim wyprzedzeniem

W niedzielę mogę zamówić w Holandii prawie wszystko, nawet konwalię w grudniu, gdyż moi kupcy mają czas na kreatywność. Natomiast w poniedziałek możliwości maleją o połowę, a we wtorek rano muszę bazować na tym, co jest w magazynie. Przeważnie jest prawie wszystko, jednak często się zdarza, że czegoś może zabraknąć. We wtorek po godz. 9 to już muszę bazować na tym, co kupiłem i jedzie w transporcie, lub na tym, co wiozą inni importerzy. Jednak w tym przypadku to już mniejsza pewność co do koloru, ilości i dostępności.

2 thoughts on “Bo do tanga trzeba dwojga”

  1. Witam
    Tak , tak…jest w tym tekście to z czym sam mam “problem” w realizacji zamówień wobec naszych klientów.
    Zapomniał Pan dodać jeszcze jednej ważnej informacji dla …może większego (mam nadzieję że jednak mniejszego )grona florystów – otóż niektórzy przychodząc do nas złożyć jakieś kompleksowe zamówienie na ślub myślą że zamówienie za 2-3 tysiące ma znacząco obniżający w pływ na ceny kwiatów w…….Holandii.
    Sytuacja jest raczej często odwrotna bo chcąc wszystko kupić na dany dzień i zadowolić klienta , który wszystko może zamówić u jednego dostawcy my – kupujący towar na zegarach” staramy się ” to zamówienie zrealizować. Działamy nie jako z dobrymi intencjami a czasem wychodzi zupełnie odwrotnie – chodzi głównie o ceny kwiatów.
    Ja podchodzę do “tematu” w ten sposób że kwiaty szczególnie na ślub muszą być z “najwyższej półki” …no chyba że klient zaznaczy inaczej …no i w związku z tym kupuję z reguły to co zawsze ( bo klient często opiera się na asortymencie , który wcześniej u nas widzi w naszej ofercie. Widzi jakość , widzi również cenę . …i tutaj zaczyna się z reguły problem , który często dla mnie jest niezrozumiały (nie mówiąc już o zrozumieniu klienta ). Przyjmujemy zamówienie – powiedzmy na następny tydzień a tu …”suprise” to co przez ostatnie kilka dni…ba …kilkanaście dni było w miarę równych cenach akurat teraz kosztuje dużo więcej…niekiedy nawet 100% więcej , albo nagle znika z oferty w NL a za kilka dni znowu się pojawia i znowu w normalnych cenach.
    Takich przykładów – nawet z ostatniego tygodnia mógłbym przytoczyć co najmniej kilka np. biała hortensja – obecnie zakup w przyzwoitej i akceptowalnej cenie (i dla mnie i dla klienta) akurat białej długiej z dużą głową graniczy prawie z cudem . Jedzie na aukcji partia extra białej hortensji – dobry producent , głowa 22 -24 cm …już “szczerzę” sobie na nią zęby bo “czuję ” że uda się upolować w dobrej cenie bo w partii są np. 72 pojemniki …planuję zatrzymać zegar (kupić) jako pierwszy bo chcę kupić np. 10 pojemników …w głowie już mam cenę , którą zapłacę …cdn..

  2. cd….
    Widzę już nawet jak rozpakowujemy ją u nas na boksach …widzę zadowolenie klienta…noooo …i kończy się na tym co widzę w moich myślach. dochodzi do licytacji i ktoś zatrzymuje zegar o 0,50-0,70 eur szybciej i mówi….biorę wszystko. Co ja wtedy myślę? Co za dupek!!!! Po co mu 720 szt. białej hortensji!!!
    I akurat tej , którą to właśnie JA MIAŁEM KUPIĆ!!!!
    Otóż mili Państwo , takie właśnie są realia rynku kwiatów i robienia zakupów pod specjalne zamówienia
    Może nie odkryję Ameryki w tym co teraz napiszę – najlepiej i najtaniej kupuje się kwiaty na aukcji w Holandii wtedy gdy chcemy aby nasze stoisko wyglądało pięknie z dużym asortymentem i w dobrych cenach . Kupujemy wtedy to co nam się podoba i wiemy czym możemy zachwycić klienta.
    Zakupy ” na zamówienie” to dla mnie gehenna. Staram się i na szczęście większość klientów to widzi i rozumie , ale chciałbym aby ta większość stanowiła 99% . 1% zostawiam na tych , którzy nigdy nie są zadowoleni i myślą że jak złożyli zamówienie to się ich specjalnie “kroi”
    Kończąc , napiszę coś optymistycznego – ostatnio kupiłem klientce róże 40 cm za…..11 Pln /1 szt.
    Była zadowolona bo chciała ją mieć dla swojej klientki. Na szczęście grupa takich klientów rośnie a ubywa takich klientów co to szukają róży ” na wieniec” A ja się pytam – Czym ten nieboszczyk sobie zasłużył na takie potraktowanie w ostatniej chwili przebywania z rodziną i przyjaciółmi ???
    Amen

Podziel się opinią

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.